Ponad rok na morzu, przeszło 220 portów, 62 kraje i sześć kontynentów. 1 września 2026 roku z Civitavecchii pod Rzymem wyruszył statek Regatta, rozpoczynając niezwykłą 371-dniową podróż dookoła świata. Organizatorzy przedstawiają ją jako najdłuższy ciągły zaplanowany rejs wycieczkowy na świecie.
Dla jednych rok spędzony na pokładzie statku może brzmieć jak spełnienie marzeń, dla innych jak podróż wymagająca ogromnej cierpliwości. Jedno jest pewne – skala przedsięwzięcia robi wrażenie.
Rejs realizowany pod marką Explorations by Norwegian wystartował 1 września 2026 roku z Civitavecchii, portu obsługującego Rzym. Pełna podróż potrwa 371 dni i pozwoli pasażerom zobaczyć ogromną część świata bez konieczności ciągłego pakowania walizek i zmiany hoteli.
Co istotne, nie trzeba spędzać na statku całego roku. Trasę podzielono również na znacznie krótsze odcinki, dzięki czemu można dołączyć do Regatty tylko na wybranym etapie wyprawy.
Ponad 220 portów na sześciu kontynentach
Liczby najlepiej pokazują rozmach całego przedsięwzięcia. Regatta ma podczas swojej podróży odwiedzić ponad 220 portów w 62 krajach, położonych na sześciu zamieszkanych kontynentach.
Trasa została przygotowana tak, aby pasażerowie nie ograniczali się wyłącznie do największych metropolii i najbardziej oczywistych turystycznych miejsc.
Europejska część wyprawy prowadzi m.in. przez Włochy, Grecję i inne rejony Morza Śródziemnego, a następnie przez kolejne części kontynentu. Na mapie podróży znalazły się m.in. Neapol, Santorini, Kopenhaga czy Helsinki.
Później statek kieruje się w stronę Afryki. W planie znajdują się m.in. Wyspy Zielonego Przylądka, Kapsztad i Zanzibar.
Od Japonii po Malediwy
Azjatycka część rejsu również została zaplanowana z rozmachem.
Podróżnicy mają okazję odwiedzić m.in. Japonię, Koreę Południową, Sri Lankę i Malediwy. W harmonogramie znalazły się takie miejsca jak Hiroshima, wyspa Czedżu, Kolombo czy Malé.
Dalsza podróż prowadzi przez Australię i Nową Zelandię, a następnie kolejne regiony świata.
Regatta dotrze również do obu Ameryk. Na trasie znalazły się m.in. Alaska, Ameryka Środkowa, Kanał Panamski oraz Amazonia.
To właśnie różnorodność portów jest jednym z najważniejszych elementów tego przedsięwzięcia. Organizatorzy podkreślają, że wiele postojów zaplanowano na dłużej, a część obejmuje również pobyty nocne, aby pasażerowie mieli więcej czasu na poznanie odwiedzanych miejsc.
Regatta przeszła do nowej roli
Sam statek również ma ciekawą historię.
Regatta przez około 23 lata pływała dla Oceania Cruises. W 2026 roku zakończyła ten etap działalności i rozpoczęła służbę dla Explorations by Norwegian w ramach długoterminowego czarteru.
To stosunkowo niewielka jednostka w porównaniu z największymi współczesnymi wycieczkowcami. I właśnie to ma być jej zaletą – mniejszy statek może odwiedzać porty, do których ogromne pływające kurorty nie zawsze mogą zawinąć.
Regatta posiada 348 kabin i apartamentów i może przyjąć około 684 pasażerów przy standardowym obłożeniu.
Zamiast dziesiątek tysięcy ludzi i atrakcji przypominających park rozrywki, postawiono tu na bardziej kameralny charakter podróżowania.
Pływający dom na ponad rok
Spędzenie 371 dni poza domem wymaga czegoś więcej niż wygodnej kabiny.
Na pokładzie Regatty znajduje się między innymi basen z wodą morską, dwa jacuzzi, strefa spa, biblioteka, przestrzenie wypoczynkowe, bary oraz kilka restauracji.
Pasażerowie mogą korzystać również z oferty rozrywkowej i programów związanych z miejscami odwiedzanymi podczas podróży.
W całej koncepcji nie chodzi więc wyłącznie o przemieszczanie się od jednego portu do drugiego. Statek przez ponad rok staje się dla części podróżnych rzeczywistym domem – miejscem, w którym jedzą, odpoczywają, spotykają innych pasażerów i spędzają dni pomiędzy kolejnymi przystankami.
Rok w podróży nie oznacza roku na statku
Warto przy tym wyjaśnić jedno: 371-dniowa wyprawa nie oznacza, że każdy pasażer musi kupić cały rejs.
Organizator przygotował możliwość rezerwowania poszczególnych części podróży. Dostępne są zarówno kilkutygodniowe wyprawy po określonych regionach, jak i krótkie segmenty zaczynające się od około tygodnia.
To ciekawy model. Statek może w praktyce przez cały rok realizować jedną ogromną trasę wokół świata, podczas gdy skład pasażerów będzie się wielokrotnie zmieniał.
Jedni spędzą na Regatcie kilka dni lub tygodni, inni kilka miesięcy, a najbardziej wytrwali mogą pozostać na pokładzie przez całą podróż.

Ile kosztuje 371 dni dookoła świata?
Tego rodzaju przygoda zdecydowanie nie jest tania.
W informacjach publikowanych przy starcie wyprawy podawano, że ceny pełnej podróży zaczynały się od około 99 tys. dolarów australijskich za osobę, czyli około 71,5 tys. dolarów amerykańskich.
W przypadku najdroższych wariantów cena sięgała około 250 tys. dolarów australijskich, odpowiadających w przybliżeniu 180 tys. dolarów amerykańskich.
Do ceny należy jednak podchodzić z uwzględnieniem długości podróży. Mówimy przecież o zakwaterowaniu trwającym ponad rok, przemieszczaniu się pomiędzy dziesiątkami krajów oraz części świadczeń oferowanych w formule all-inclusive.
W cenie programu przewidziano m.in. wybrane napoje, dostęp do podstawowego Wi-Fi, posiłki oraz środki przeznaczone na część aktywności organizowanych na lądzie.
Mimo wszystko pełny rejs pozostaje propozycją dla osób dysponujących naprawdę dużym budżetem i przede wszystkim… ponad rokiem wolnego czasu.
Poprzedni rekord należał do Royal Caribbean
Długie rejsy dookoła świata nie są nowym zjawiskiem, jednak w ostatnich latach zaczynają osiągać rozmiary, które jeszcze niedawno wydawały się trudne do wyobrażenia.
Jednym z najbardziej znanych przykładów był Ultimate World Cruise linii Royal Caribbean.
Statek Serenade of the Seas zabrał pasażerów w podróż trwającą 274 noce. Rejs objął wszystkie siedem kontynentów i stał się internetowym fenomenem – część pasażerów przez wiele miesięcy relacjonowała codzienne życie na pokładzie w mediach społecznościowych.
W porównaniu z tamtą wyprawą podróż Regatty jest dłuższa o niemal sto dni.
A to nie koniec. Kolejny roczny rejs już w 2027 roku
Wygląda na to, że zainteresowanie bardzo długimi wyprawami jest wystarczająco duże, aby organizatorzy planowali już kolejne.
Na 17 lutego 2027 roku zaplanowano następny ogromny rejs Regatty. Tym razem podróż ma rozpocząć się w Sydney w Australii i potrwać 367 dni.
Aktualna oferta My Cruises wskazuje, że rejs ma prowadzić przez dziesiątki państw i regionów na całym świecie. Cena pełnej wyprawy w dostępnych obecnie ofertach zaczyna się od około 119 990 dolarów australijskich za osobę.
To oznacza, że całoroczne rejsy mogą przestać być jednorazową ciekawostką i stać się stałym elementem rynku luksusowych podróży.
Wakacje czy zupełnie nowy sposób podróżowania?
371 dni na statku trudno już nazwać zwykłym urlopem.
To właściwie tymczasowa przeprowadzka na morze. Pasażerowie mogą w ciągu jednej wyprawy zobaczyć Europę, Afrykę, Azję, Australię, Oceanię i obie Ameryki, a pomiędzy kolejnymi krajami wracać każdego wieczoru do tej samej kabiny.
Dla podróżników marzących o zobaczeniu jak największej części świata bez samodzielnego organizowania dziesiątek lotów, hoteli i transferów taka forma wyprawy może być niezwykle kusząca.
Z drugiej strony trzeba mieć nie tylko odpowiedni budżet, ale również możliwość wyłączenia się z normalnego życia na ponad rok.
Regatta już płynie. Jeżeli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, zanim zakończy swoją niezwykłą podróż, pasażerowie odwiedzą ponad 220 portów i 62 kraje.
Jedni nazwą to podróżą życia. Inni być może uznają, że po 371 dniach nawet najpiękniejszy widok oceanu może zacząć przypominać codzienność.
Jedno nie ulega wątpliwości – jest to przedsięwzięcie na skalę, jakiej rynek rejsów wycieczkowych wcześniej praktycznie nie znał.















Dodaj komentarz